Mąż chował pieniądze po całym domu, nie ufał bankom. Po jego śmierci znajdowałam je miesiącami - w książkach, w słoiku, za obrazem. W ostatniej kopercie, za lustrem, był plik i kartka: "To na studia dla M. Oddaj, jakby co"
Mąż mówił, że w sobotę jedzie na pogrzeb kolegi do Łodzi. Wieczorem do naszego wspólnego albumu w chmurze, który założył wnuk, same wgrały się jego zdjęcia: plaża, parasol, dwa leżaki. On nie wie, że to widzę