Planeta
Polska
Strona główna
system
Rozrywka
Przepisy
Psychologia
Ogród
Kulinaria
Horoskopy
Świat
Top
Kuchnia
Polska
Gwiazdy
New
Zdrowie
Uncategorized
Rozrywka
Przy gościach brat powtarza, że mamie u niego "jak u Pana Boga za piecem". W piątek mama poprosiła, żebym dokupiła jej leki, bo do emerytury daleko. Z szuflady wyjęła zeszyt: od trzech lat zapisuje każde "na życie" oddawane Wojtkowi
11:37 25.08
Zaczęło się od żelazka sąsiadki - wymieniłam przewód, jak uczył tata. Potem toster spod piątki, lampka studenta z parteru. W soboty przed południem mam teraz dyżur: młodzi przynoszą, ja naprawiam, oni patrzą i się uczą
22:17 24.08
Po pogrzebie taty brat dał mi do podpisu zrzeczenie się "drobiazgów bez wartości" - zegarków i klaserów. Podpisałam, pamiątki niech ma. W lipcu kuzyn podesłał mi link do aukcji: monety taty, licytacja od dwudziestu tysięcy
19:51 24.08
Brat zamontował w mieszkaniu mamy kamery - "będzie bezpieczniej, mamo, wszystko widzę w telefonie". Mama dzwoni teraz do mnie tylko wtedy, kiedy wychodzi po chleb. Z ławki przed sklepem, szeptem
15:45 24.08
Na czas sanatorium zostawiłam córce klucze - podlać kwiaty i wyjąć pocztę. Wróciłam po trzech tygodniach: w dużym pokoju biurko zięcia, drukarka i regał na segregatory, moja wersalka wyniesiona do małego
14:11 24.08
Córka przywiozła wnuki "na dwa tygodnie, póki remont". Remont trwa od kwietnia. W sobotę wnuczka zapytała, czy zostanie u mnie na zawsze - bo mama mówi, że u babci taniej niż przedszkole, a obiady lepsze
10:45 24.08
Syn namówił mnie na przepisanie domu - "wszystko i tak będzie twoje, mamo, tak tylko prościej z papierami". W maju sąsiadka przysłała mi ogłoszenie: "działka budowlana, media w granicy, wolna od września"
21:55 23.08
Poszłam z mamą do banku założyć lokatę z ubezpieczenia po tacie. Pani zapytała, czy mama nie woli najpierw nadpłacić kredytu - trzydziestu dwóch tysięcy, od marca, na dwie osoby: mama i Mirosław
21:07 23.08
Syn śmiał się, że w moim wieku rower to "do sklepu i z powrotem". W sierpniu pojechałam z parafią na pielgrzymkę rowerową na Jasną Górę - sto dziesięć kilometrów. Syn przyjechał po mnie autem, "na wszelki wypadek"
13:49 23.08
Pogrzeb załatwiałam w parafii męża, tej z jego dzieciństwa. Ksiądz zajrzał do ksiąg i ucieszył się, że wszystko jest: chrzest, bierzmowanie, ślub kościelny w osiemdziesiątym pierwszym. Ze mną mąż brał ślub w urzędzie, w osiemdziesiątym siódmym
13:19 23.08
Syn ustawił mi płatności przez telefon - "wszystko schodzi samo, mamo, nie musisz pamiętać". W czerwcu zabrakło mi na wycieczkę z klubu seniora. Pani w banku wyczytała raty: telewizor i konsola, kupione w listopadzie
11:04 23.08
Mama mieszka u brata od wiosny - "po co jej samej w bloku". W lipcu poprosiła cicho, żebym zamówiła jej nowe okulary, bo stare skleja taśmą. Przy herbacie wyszło, że emeryturę Wojtek co miesiąc "odkłada jej na później"
22:06 22.08
Mąż odszedł i zostawił warsztat tapicerski po swoim ojcu - "i tak nie odróżnisz młotka od śrubokręta". Przez zimę uporządkowałam maszyny, od wiosny szyję pokrowce i naprawiam markizy. W lipcu przyjechał po swoje
21:24 22.08
Mąż odszedł do młodszej piętnaście lat temu. W piątek zadzwoniła pielęgniarka ze szpitala w Płocku: przywieźli go karetką, a jedyny kontakt alarmowy w jego telefonie to "żona" - mój numer. Po piętnastu latach nadal mój
13:22 22.08
Brat wziął mamę do siebie - "będzie miała opiekę, a nie sama w bloku". W niedzielę przywiózł ją do mnie na imieniny. Mama zjadła dwa talerze rosołu, a potem, kiedy myślała, że nie patrzę, schowała do torebki dwie bułki z koszyka
11:36 22.08
Kiedy urodziła się trzecia wnuczka, powiedziałam wprost: kocham was, ale niańką na etat nie będę - swoje wychowałam. W niedzielę przychodzą wszyscy na obiad i nikt już nie patrzy na mnie jak na etat
10:04 22.08
Budzę się o czwartej - wiek. O piątej w piekarni naprzeciwko zapala się światło: pan Edek rozpala piece. Macha mi przez ulicę, ja jemu. Dwa świecące okna na całe osiedle. W środę przysłał przez ucznia jeszcze ciepłą chałkę
21:21 21.08
Miesiąc po pogrzebie zadzwonił jubiler z rynku: zamówienie opłacone zaliczką, gotowe do odbioru. Złoty łańcuszek z sercem. Pan dodał, że mąż bardzo prosił zdążyć przed imieninami Renaty. Nie mam na imię Renata
19:21 21.08
W skupie złota - zanosiłam łańcuszek po mamie do wyceny - spotkałam męża Bożeny. Zastawiał sygnet. Poprosił wzrokiem, żebym milczała. W niedzielę Bożena opowiadała, jak im się poprawiło, bo Heniek dostał premię
14:05 21.08
Wnuk wgrał moją kartę do swojego telefonu - "będę ci robił zakupy zdalnie, babciu". W wyciągu za lipiec: kebab, gra komputerowa, paliwo, znowu kebab. Zakupów spożywczych nie znalazłam. Wnuk mówi, że tylko testował
13:54 21.08
Pokaż więcej